-Kto nie został do końca ten luzer!- krzyknęła Martha. Dziewczyna była już tak upita szczęściem i alkoholem, że gdy Julian Schieber poprosił ją do tańca, natychmiast się zgodziła.
-To co? Teraz szykujemy się do półfinału?
-Teraz, szykujemy się do oblewania wygranej- sprostowałam.
*
(Mario)
-I jak sytuacja z Ann?
-To koniec- mruknąłem, odchodząc od baru i Marco. Przyjaciel chyba dostrzegł że nie mam ochoty na rozmowy o swojej byłej, więc nie naciskał i pozwolił mi wyjść.
Nocne powietrze buchnęło we mnie, orzeźwiając. Mimo wypitych drinków, czułem się całkowicie trzeźwy.
Na pobliskich ławkach siedziało kilka osób. Wśród nich dostrzegłem Marthę i Juliana. Uśmiechnąłem się pod nosem. Martha musi być nieźle upita pomyślałem.
-O! Widzę że ty też przyszedłeś się przewietrzyć- podeszła do mnie Igie. Wzniosłem oczy do nieba. Czy dana mi będzie choć chwila prywatności?
-W środku jest strasznie duszno- stwierdziła, zdejmując lekką kurtkę. Kiwnąłem lekko głową. Zapadła cisza, przerywana jedynie nieprzyzwoitymi dźwiękami wydawanymi przez Juliana i Marthę.
-Mario- zaczęła Iggie szeptem. Odwróciłem się w jej kierunku- Nie musi tak być.
-Jak być?
-Tak być między nami.
-Iggie, nie rozumiem o co ci chodzi- cofnąłem się.
-Przestań! Przestań udawać że masz serce z kamienia. Przestań twierdzić że ci się nie podobam, bo wiem że tak jest.
-Iggie, dość! Jesteś moją koleżanką, nikim więcej.
*
(Marco)
Iggie już dość długo nie wracała, a ponieważ Mats zamówił u DJ'ja spokojną piosenkę, postanowiłem sprowadzić ją na parę minut na parkiet.
Wyszedłem przed klub. Grupki ludzi tłoczyły się tu i ówdzie, rozmawiając, śmiejąc się i popijając piwo. Nie dostrzegłem jej od razu, ale gdy już to zrobiłem, serce zamarło mi w piersi.
-Mario, prosze cię.
-Nie!
Nie wiedziałem co się wydarzyło w ciągu kilku sekund w których przecierałem oczy. Gdy znowu odzyskałem możliwość widzenia, Iggie i Mario trwali już w pocałunku. Nie wiedziałem co boli mnie bardziej: fakt że mój przyjaciel całuje moją dziewczynę, czy może to że moja dziewczyna zdradza mnie z moim najlepszym kumplem, a może fakt że ona w ogóle na to nie reaguje?
-Ty skurwielu!
*
(Mario)
-Ty skurwielu!- usłyszałem nagle. Iggie odskoczyła ode mnie jak oparzona a ja stałem sparaliżowany. Marco podbiegł do nas i zaczął mnie popychać. Nie broniłem się, bo nie miało to sensu.
-Wiem, że jesteś teraz samotny i w ogóle, ale czy to oznacza że masz dostawiać się do mojej dziewczyny?!
-Stary, uspokój się.
-Jak mam sie uspokoić, skoro moja dziewczyna zdradza mnie z najlepszym kumplem?!- krzyczał w bezsilnej wściekłości.
-Marco, prosze uspokój się- Iggie pierwszy raz się odezwała- Do niczego nie doszło.
-Jeszcze do niczego nie doszło bo wam przerwałem.- warknął.
-To chyba przez ten alkohol. Nie powinniśmy tyle pić- stwierdziła łagodnie, dotykając jego ramienia.
-Znajdź sobie ciekawsze usprawiedliwienie, bo tego nie kupuje- wyrwał się i odszedł w stronę domu.
******************************************************************
MÓJ UMYSŁ STWORZYŁ TAKIE COŚ. NIE DAŁAM RADY DODAĆ TEGO WCZORAJ, NIESTETY. W DORTMUNDZIE EUFORIA PO MECZU Z MALAGĄ DALEJ TRWA ^^
NIE. LUBIĘ. P. JOJKO. WPISAŁA MI 1 ZA NIEPRZYGOTOWANIE LOL. MOJA ŚREDNIA - 3,84. AHAHAHAAHAHAHAHHAHAHAHAHA. MAM CORAZ TO WIĘKSZE SZANSE NA PASEK XDXDXDXD
ASDFGHJKL NIE CHCE WIEDZIEĆ CO JA TAM ROBIŁAM
OdpowiedzUsuńMARCO JAK MOŻESZ NIE KUPIĆ TAKIEGO USPRAWIEDLIWIENIA, TO PRZECIEŻ BYŁO OBMYŚLANE JESZCZE NA "ROMEO I JULIET" HELOŁ XD
czekam na następny ;________;
JA PIERDOLE TO NAPRAWDĘ TO ZROBIŁAŚ????????
OdpowiedzUsuńAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAAHAHAHAHA NIE MOGĘ XDDDDD