Obudziłam się rano w zupełnie pustym mieszkaniu. Albo Iggie nie zdążyła jeszcze wrócić z nocnej eskapady, albo już wyszła. Biorąc wszystkie za i przeciw, doszłam do wniosku że bardziej prawdopodobna jest opcja pierwsza.
Wzięłam się za robienie śniadania. Nie zdążyłam nawet zrobić jednej kanapki, gdy usłyszałam zgrzyt klucza w zamku, a po chwili do mieszkania weszła Iggie.
-Dzień dobry- mruknęła ziewając przeciągle i przeciągając się jak kot. Rzuciła baletki i torebkę na ziemie i weszła do kuchni. Nalała sobie kawy do kubka i wskoczyła na blat.
-Widzę, że dla ciebie nawet bardzo dobry- zaśmiałam się.
-Oj nawet nie wiesz jak bardzo...
-Schadzka z królewiczem się udała?- zapytałam zaciekawiona.
Kiwnęła głową, odmawiając jednak ujawnienia szczegółów. Nie wypytywałam.
-A jak w pracy?
Spojrzałam na nią zdziwiona.
-Napisałam artykuł, jeśli o to ci chodzi.
-I tyle?
-Do tego ogranicza się moja praca. Piłaś?- już wcześniej czułam, że Iggie chyba nie jest do końca trzeźwa, ale pozostawiłam ten fakt bez komentarza.
-Trochę.
Dziewczyna zniknęła w pokoju, a ja w spokoju dokończyłam śniadanie.
*
Borussia grała mecz z Malagą. Jako że był to mecz wyjazdowy a ja nie pełniłam przy ich drużynie żadnej szczególnej roli, byłam zmuszona oglądać mecz przed telewizorem, podobnie jak Iggie której nie pozwolono pojechać ze względu na wypadek. Emocji nie brakowało. Mecz był trudny i zakończył się bezbramkowym remisem.
-Gratuluje meczu- rozmawiałam z Robertem przez telefon. On jedyny odebrał. Było mi trochę przykro bo nie dodzwoniłam się do Mario, ale ostatecznie miałam przecież tylko powiedzieć trzy słowa na temat meczu. Wiedziałam że szatyn i tak nie odbierze po tym co pokazał w czasie spotkania. Niemal czułam przeszywające go poczucie winy.
-Dzięki. Nie wiem jakim cudem jeszcze trzymamy się na nogach.- mimo dzielącej nas odległości wiedziałam że Lewy się uśmiecha. Mimo niezbyt dobrej gry, znalazł w sobie trochę optymizmu- To był trudny mecz.
-Zauważyłam- mruknęłam. Chciałam jeszcze dodać szkoda że sprzed ekranu telewizora, ale powstrzymałam się. Nie mogłam ich za to winić.
-Kończę bo chłopcy rozniosą hotel. Widzimy się jutro.
*
Leżałam sobie spokojnie na łóżku, czytając książkę i leniuchując przez cały dzień, gdy do pokoju wpadła Iggie z wieszakami.
-Ubierz się w to grzecznie a potem zrobimy cie na bóstwo.
Oderwałam wzrok od stron pokrytych drobnym druczkiem.
-Co?
-To co słyszysz.
-Ale. Czemu? Co to w ogóle za sukienka? Iggie ja...
-Nie pyskuj!- przerwała mi władczym tonem. -Wszystkiego dowiesz się wkrótce.
Przewróciłam oczami.
-Normalni ludzie o godzinie 17 raczej odpoczywają- mruknęłam pod nosem, wstając.
-Może. Ale ja nie jestem normalna, a skoro ty tutaj mieszkasz to też nie będziesz.
Wcisnęła mi w ręce kreacje i wepchnęła do łazienki.
Zrezygnowana zrobiłam to o co mnie poprosiła. Moja głowa pękała od pytań, ale zachowałam je wszystkie dla siebie, bo wiedziałam że i tak nie otrzymam na nie odpowiedzi. Nie od Iggie.
-Wiedziałam, że będzie do ciebie pasować. No już! Okręć się.
Przysunęła bliżej lustro, po czym po dokładnych oględzinach, ułożeniu fryzury i zrobieniu lekkiego makijażu podała mi szpilki i zakryła dłońmi oczy.
-Idziemy
-Iggie, co ty wyprawiasz do..
-Choć ten jeden raz o nic nie pytaj.
Pozwoliłam się prowadzić w nieznanym sobie kierunku. Starałam się nie stawiać oporu, ale niepewność nie dawała za wygraną. Czułam się dziwnie, prowadzona w nieznane. Kilka razy się potknęłam, prawie się zabiła, a nawet spadła ze schodów po których Iggie właśnie mnie prowadziła.
W końcu moja udręka skończyła się. Nie wiedziałam gdzie jestem, ale przeczuwałam że gdzieś na dworze, bo owiał mnie lekki wietrzyk.
Iggie odwróciła mnie przodem w stronę słońca, które teraz nieprzyjemnie raziło mnie, mimo zamkniętych oczu, jej rąk i faktu że już zachodziło. Dziewczyna zdjęła palce z mojej twarzy i odsunęła się.
-Odwróć się- szepnęła, jednak na tyle głośno by pomimo odległości mogła ją usłyszeć.
Wykonałam prośbę.
-Niespodzianka!
***************************************************************
HEEJ JA DALEJ NIE WIEM KTÓRA TO SUKIENKA!!!
OdpowiedzUsuńDOBRA, DOBRA IDĘ CZYTAĆ DALEJ
WIDZĘ ŻE TU JESTEŚ MY DOPIERO NA MECZU Z MALAGĄ XD
NIESPODZIANKA!!!!!!!
OdpowiedzUsuń