-Możemy pogadać?
-Um, jasne wejdź.
Otwarłam szerzej drzwi, by chłopak mógł wejść i zaprowadziłam go do salonu.
-Więc w czym problem?
-Ja... Myślę, że powinniśmy zerwać.
-Przesłyszałam się? Niedawno zaproponowałeś mi wspólne zamieszkanie.- zauważyłam.
-Oferta jest... Trochę nieaktualna.- uśmiechnął się lekko.
-Zdążyłam zauważyć. A mogę poznać powód?- uśmiechnęłam się w taki sam sposób.
-Jesteś w cholerę niezdecydowana!
Wbiłam w niego lodowate spojrzenie.
-Założę się, że gdybym ci dała tyle samo czasu i tą samą decyzję, zdążyłbyś zmienić zdanie dwieście razy, a i tak nie byłbyś zdecydowany.
Wypuścił ze świstem powietrze z płuc.
-Irytuje mnie to po prostu.
-Zrywasz ze mną tylko dlatego? Kilka godzin temu mówiłeś, że dajesz mi wybór i mogę przylecieć kiedy chcę!
Wzruszył ramionami.
-Zerwałbyś ze mną, gdybym była teraz z tobą w Monachium?
-Pewnie nie.
Pokręciłam z niedowierzaniem głową i uderzyłam go w twarz.
-Tak fałszywej osoby, jeszcze nie widziałam.
Rozmasował zaczerwieniony policzek i wybiegł z mieszkania.
~*~
Nad ranem znowu usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie miałam najmniejszej ochoty otwierać. Wieczorna rozmowa z Mario, upewniła mnie w przekonaniu, że 90% ludzi to świnie i nie warto poświęcać im czasu.
Osoba stojąca przed drzwiami nie zamierzała odpuścić. Stała i dzwoniła dobre piętnaście minut. W końcu wstałam i otwarłam.
-Musimy pogadać.
Jęknęłam, słysząc znowu to samo stwierdzenie.
-Czego tu chcesz?
Uniosła w zdziwieniu brwi.
-Nie musisz być taka ostra.
Zmierzyłam ją lodowatym spojrzeniem.
-O czym chciałaś porozmawiać?- weszłam do kuchni i nalałam do szklanek soku. Podałam jedną dziewczynie, z drugiej się napiłam.
-Widziałam wczoraj Mario.
Wzniosłam oczy do nieba.
-Całował się z Iggie.
Otwarłam szerzej oczy ze zdziwienia.
-Co? Kiedy? Gdzie? Co? Jak? Opowiadaj!
Usiadła na krześle.
-Wracałam od Clarie... I widziałam ich w parku. Powinnaś z nim pogadać. On cie zdradza!- oburzyła się. Uśmiechnęłam się lekko.
-Nie interesuje mnie to z kim się całuje, gdzie i kiedy. Już nie.
Zmarszczyła brwi.
-Zerwaliśmy.
-Rzucił cię?!- otwarła szeroko oczy- Jeszcze miesiąc temu chciał, żebyś wyjechała z nim!
-Najwyraźniej zmienił zdanie. Przynajmniej znowu jestem singielką- zaśmiałam się.
Uśmiechnęłam się, ale w środku, to naprawdę bolało.
nikki biedna:(((
OdpowiedzUsuńżart