poniedziałek, 24 marca 2014

Rozdział 45

Do domu wracałam z dziwnym przekonaniem, że komuś naprawdę na mnie zależy. Mógł to być impuls. W końcu pokłócił się z narzeczoną, zerwała z nim... Może po prostu potrzebował pocieszenia, a ja akurat byłam pod ręką.
W mieszkaniu było nienaturalnie pusto i cicho. Opadłam na kanapę w salonie. Wczoraj moje wątpliwości były znacznie mniejsze, dzisiaj znów zajęły mi całą głowę. Zamiast po rozmowie z Marco, być pewną, że wyjazd do Monachium jest słuszny, byłam tylko bardziej skołowana. Miałam świadomość, że zostawiam dwójkę przyjaciół skłóconych i mnóstwo niedokończonych spraw.
Wzięłam komórkę do ręki, ale zamiast od razu wykonać zamierzony telefon po prostu bawiłam się obudową. Coś co kilka tygodni temu było dla mnie proste, dziś sprawiało mi najwięcej trudności. W końcu się przełamałam i wybrałam numer.
-Halo?
Przez chwilę milczałam i dopiero gdy Mario wypowiedział moje imię, nieco otrzeźwiałam.
-Jak tam pakowanie się?- zapytałam, na pozór radosnym tonem. Nic we mnie nie było radosne.
-Dobrze, jutro dojdą ostatnie rzeczy. Dlaczego tak nagle dzwonisz? Coś się stało?
Zagryzłam wargę.
-Właściwie... Tak właściwie, tak. Stało się.

~*~

-Jesteś pewna, że nie chcesz jechać jutro? 
-Tak jestem. Też byłbyś pewien w mojej sytuacji. 
-Czasem mi się wydaje, że po prostu nie chcesz ze mną jechać- mruknął niezadowolony- Przemyśl to sobie, dobrze? Nie chce cie do niczego zmuszać. 
-Mario, to nie...
-Rozumiem cie, bo sam też nie jestem pewien czy chce. Bayern to dla mnie nowa sprawa, otwiera mi świat piłki, jakiej do tej pory nie znałem. 
-Przecież wciąż będziesz w Bundeslidze.
-To co innego. Borussia ma zupełnie inny styl. Nie chce się przeprowadzać, ale chce się rozwijać, to wiem na pewno. Jeśli nie chcesz zostać w Dortmundzie, bo wiem, że masz sentyment do tego miasta i czujesz się tutaj dobrze, zrozumiem. 
Rozłączył się. 

~*~

Przez całą noc nie zmrużyłam oka. Znowu zastanawiałam się co zrobić. Żaden wybór nie był dobry. 
W końcu postanowiłam. 

Wydaje mi się, że potrzebuje więcej czasu. Wiem jak wiele mi już go dałeś, ale to trudna decyzja, nie umiem się zdecydować..

Miałam nacisnąć 'wyślij' gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Zdziwiłam się bo o 2 w nocy raczej nie mam zbyt wielu gości. Poszłam jednak otworzyć.
-Możemy pogadać?


1 komentarz:

  1. Z JEDNEJ STRONY JA CHCE MARIO ALE MARCO TEZ CHCE, WEZ SE SCHIEBERA XD

    OdpowiedzUsuń