środa, 20 marca 2013
Rozdział 2
Dziewczyna poszła otworzyć drzwi, a ja zestresowana, nerwowo odwracałam się w tamtą stronę. Po chwili do pokoju weszło trzech mężczyzn. Razem z Iggie śmiali się, gawędząc wesoło. Na ich widok wstałam z zajmowanej kanapy. Wszędzie bym ich poznała, bo czy to przypadkiem nie koszulkę jednego z nich miałam teraz na sobie?
-Chłopcy to Nikki- szatynka wskazała na mnie. Piłkarze zmierzyli mnie zdziwionym spojrzeniem, zatrzymując je na dłużej przy żółto-czarnej koszulce.
Najbardziej trzeźwy pozostał Lewy, który podszedł i wyciągnął rękę w moim kierunku.
-Robert.
-Dominika.
-A nie Nikki?- uśmiechnął się uroczo i rozwalił się na kanapie. Napięta atmosfera i krępująca cisza, którą każdy starał się przełamać, ustąpiła w momencie gdy Iggie wróciła z kuchni do której pobiegła parę chwil temu. Postawiła trzy filiżanki na stoliku, obok naszych i zajęła miejsce na drugiej kanapie. Przyniosła ze sobą jakiś miły nastrój i w jednej chwili cała wstydliwość, jaka mnie zazwyczaj ogarniała, wyparowała. Usiadłam obok Roberta, a Kuba i Łukasz zajęli miejsca na krześle.
Rozmowy toczyły się niezobowiązująco. Unikano pytań dotyczących mojego przyjazdu, jakby wszyscy zdawali sobie sprawę, że jest to jakiś drażliwy temat. Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Spojrzeliśmy po sobie.
-Spodziewasz się jeszcze kogoś?- Kuba zadał pytanie, wstając. Iggie pokręciła głową, mrużąc lekko oczy, jakby w staraniach o przypomnienie sobie jakiegoś istotnego faktu.
Piłkarz poszedł otworzyć drzwi, a w salonie zapanowała cisza, przerywana jedynie naszymi oddechami. Błaszczu wrócił jednak bardzo szybko z miną męczennika, a za nim do pomieszczenia weszła blondynka średniego wzrostu. Zmierzyła nas chłodnym spojrzeniem.
-Marco poszedł po coś do sklepu i prosił, żebym was poinformowała, że nie zamierzamy czekać cały dzień. Pośpieszcie się- warknęła. Podparła rękę na biodrze i zaskoczona zwróciła się do Iggie- Nie wiedziałam, że masz gościa.
Podeszła do bliżej krokiem modelki, jakby starając się mi zaimponować.
-Caroline jestem -przedstawiła się przymilnie i podała mi rękę. Po chwili zerknęła na Iggie i dodała z szyderstwem w głosie- Dziewczyna Marco.
***************************************************
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O JA PIERDOLE O JA PIERDOLE O JA PIERDOLE. IGGIE I CAROLIN JAKIE HEJTERKI, OH MY GOD. ZAJEBISTY ROZDZIAŁ, ALE CZEMU TAKI KRÓTKI? CHCĘ WIĘCEJ!!!
OdpowiedzUsuńHaha, fajnie, że była dziewczyna Reusa nazywa się tak jak ja, czuje się jakbym była czarnym charakterem tego opowiadania xD
OdpowiedzUsuńKurczę, ciekawią mnie dwie (trzy?) rzeczy:
1. Czemu Nikki przyjechała do Dortmundu.
2. Skąd Iggie zna piłkarzy.
3. Czy Marco i Mario będą z nimi (głupia, wiesz, że NA PEWNO będą z nimi xD)
Czekam na wytłumaczenie w dalszej części opowiadania!
Ale mogłaś napisać więcej, no!
Caro.