-Ja, Marco, biorę sobie ciebie Iggie za żonę. Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
W kościele dało się słyszeć wzdychania, pochlipywania. Wszyscy byli wzruszeni.
Nerwowo ścisnęłam końcówkę bukieciku. Mario złapał mnie za rękę i lekko po niej poklepał, jakby dodając mi otuchy.
-Ja, Iggie, biorę sobie ciebie, Marco, za męża. I ślubuję ci, miłość, wierność i...
-STOP!
Wszyscy goście, łącznie z parą młodą odwrócili się w stronę wejścia. Otwarłam usta ze dziwienia, gdy zobaczyłam, że w drzwiach stoi nie kto inny, jak Łukasz. Nawet z pierwszej ławki, mogłam dostrzec jego zacięty wyraz twarzy.
-Nie zgadzam się na ten ślub!
Podszedł w stronę ołtarza i uklęknął przed Iggie. Wszyscy wpatrywali się w niego. Zerknęłam przelotnie na Mario i pozostałych piłkarzy. Mieli tak samo zdruzgotane miny jak Marco i Iggie.
-Łukasz, co ty odpierdzielasz?
Kuba podszedł do kolegi, ale Piszczek odepchnął go. Wpatrywał się w oczy dziewczyny i głośno powiedział.
-Iggie, ja cie kocham. W czym, ten blondasek, jest lepszy ode mnie?
Panna młoda wybuchnęła śmiechem i uderzyła piłkarza bukietem. Oszołomiła go tylko na chwilę, było to jednak wystarczająco długo, by zdążyła uciec spod ołtarza. Marco ruszył za nią.
Nie wiedziałam na co patrzeć. Na parę młodą, czy goniącego ich Łukasza.
-Takie przypadki to tylko w Dortmundzie- szepnął mi do ucha Nuri, puścił oczko i odszedł.
Pokręciłam z niedowierzaniem głową i ciągnąć Mario za rękę, wyszłam z kościoła.
Na zewnątrz czekało mnóstwo ludzi. Było sporo gości, więcej jednak naliczyłam fotoreporterów.
-Nawet tutaj, nie mogą sobie odpuścić?- Martha wyminęła mnie i podbiegła do limuzyny w której siedziała Iggie i Marco. Zamieniła z nimi kilka słów i odeszła w stronę swojego samochodu.
Chciałam ruszyć za nią, jednak zaczęło kręcić mi się w głowie.
Przed oczami zapanowała ciemność.
***************************************************************
KRÓTKO, Z DUPY ITEPE ITEDE ALE CO TAM
NASTĘPNY CHYBA BĘDZIE LEPSZY
NIE WIEM DO CZEGO ZMIERZAM CO TAM.
LUKASXZ
OdpowiedzUsuńEDGHJNKNHASDHGDRSHFT
GLUPAIU EJSTE
NNIE UMIE ODDCHAHC
JEUZXUF
EHTJ
NIE UJMIEMER
UMEIRMA
O MOEJ BOZE
ALKE ZJEBISTE
POTRZEBUJE TELNEU\
BRUEZUS MARIA
SBHSDGHAHHSHS
AHHAAHAHAHAHA
LUKASZ CO TY ODPIERDALAS ZHAHAHAHHA\
no coś w tym stylu